Konkurs rozwiązany – mroczny sekret żółtej kaczuszki wychodzi na jaw

Dziękuję wszystkim wysilającym mózgowia podczas długiego weekendu i w ogóle ( a zwłaszcza w ogóle).

Nie powiem, troszkę mi było przykro, że na onecie nikt się nie skusił na zgadywanki, no ale cóż, taki lajf, życie to nie bajka i nie pogłaszcze po jajkach (wielkanocnych), a na rzeszę czytelników walczących w kisielu o gadżet od blogerki trzeba sobie zasłużyć solidniej niż ja dotąd się starałam.

 Przejdźmy do rozwiązania zagadki :D Czytaj dalej

Konkurs! Pierwszy Konkurs z Nagrodami i Nepotyzmem

Najpierw serdecznie chciałabym podziękować wszystkim Czytelnikom i Czytelniczkom rozsianym po całym świecie, którzy śledzą moje przygody.

Niesamowicie cieszy mnie to, że blog w zamiarze tworzony dla moich znajomych w Polsce jest czytany przez osoby, których nie spotkałam na żywo i które trafiły na niego przypadkiem – a potem zostały na dłużej, podczas gdy moi polscy znajomi wymawiają się kiepskim internetem i brakiem czasu yrym cim cim ite pe. Czytaj dalej

Tragiczna śmierć Żółtej Gumowej Kaczuszki

W czwartek mieliśmy trzęsienie ziemi ( w Kao było to trzęsionko), a w piątek tajwańskie media zelektryzowała smutna wieść o zepsuciu się Wielkiego Gumowca, zwanego też Żółtą Kaczuszką.

Tak, wiem, pisałam, że Kaczuszka zniknęła z Kaohsiung. Ale… Tajwańska publiczność pokochała wielkie dmuchane widowisko po azjatycku namiętnie (info po angielsku). Dość, że pierwszego dnia po jej pojawieniu się na Love River, nabrzeże zostało oblężone przez 250 000 ludzi, wycieczki dostały nowy punkt na liście „must see in Kao”, Czytaj dalej

Żółta kaczuszka, żółte myśli i żółte żarty małych żóltych ludzików

O słodkiej i „ło kufa ale wielkiej” Kaczuni odwiedzającej świat pisałam już kiedyś.

Tajwańczycy pokochaliją za  słodkość i ogólne cute -sweet-urocze wrażenie. Stąd i motyw przewodni zdjęć z kaczuszką był – właśnie taki, do zrzygania słodziaszny i ociekający cukrem oraz wazeliną. A okolicznościowa piosenka nie tylko burzyła wodę w kolanach i ścinała cukier w kostkach, ale wywoływała we mnie jakże głębokie przemyslenia na temat sensu istnienia i grubości portfela, który przyjełabym w zamian za zaśpiewanie jakże  skomplikowanego tekstu o bezmiarze radości wzbudzonej przybyciem Kaczuszki na Tajwan. Czytaj dalej

Bo kaczuszka żółta ta… – Yellow Duck w Kaohsiung

Przed wakacjami ze smutkiem przyjęłam do wiadomości, że niszczejąca powłoka doczesna restauracji „Nadmorski Pałac” zostanie usunięta z doku obok Pier 2, aby zrobić miejsce holenderskiej Żółtej Kaczce Zwiedzającej Świat (przypominajka – >>KLIK<<)

Dobiwszy po europejskich wakacjach do Kaohsiung o obłąkańczej 8 rano zauważyłam drobne jeszcze ślady manipulacji medialnym i towarowym szumem – czyli pojawiły się pierwsze żółciutkie gadżety z pomarańczowym dzióbkiem i zadartym ogonkiem. A potem zaczęło się ich robić coraz więcej… I więcej… I więcej… I więcej… I jeszcze trochę więcej… Czytaj dalej