Chińska języka trudna bardzo – kilka przygód ze słownictwem i „skórzaną torebką”

Chiński ma tony, i jest językiem miauczanym. Co każde polskie dziecko wie, a jak nie wie to się dowie próbując uczyć się chińskiego. Mandaryński ma tych tonów 4 (i piąty – neutralny), kantoński 10, tajwański z 8 – i stanowią one spory problem.

Na tyle spory, że niestety, czasem (często) przeszkadzają w zrozumieniu.

Bo turysta z zachodu chce być miły i pyta o cenę półmiska pierogów (Yī wǎn shuǐjiǎo 一碗水餃), kelnerka słyszy „ile za noc spania?”(Yī wǎn shuìjiào 一晚睡覺) - i wali go na odlew, aż się porcelana ze szczęki sypie, a krew sika po suficie… Czytaj dalej

Talizman na „Natychmiast dolary!” – o tajwańskich dekoracjach i szczęśliwych breloczkach w stylu końskim

Moja sąsiadka Yoyo uwielbia styl „cute keai”. Ma pierdylion drobiazgów „słodziasznych”, od światełka przy rowerze w kształcie kota, przez króliczkowe buty i skarpetunie w muchomorki, po spinki do włosów i maskotki. No i maskotkowy breloczek przy kluczach.

 Yoyo łączy z jej kluczami nieco dziwna więź, bo wiecznie je gubi, zostawia gdzieś, przypadkowo wrzuca sąsiadowi na parapet (podobnie jak ja, jest zbyt leniwa żeby schodzić na dół i wpuszczać gości, więc obie praktykujemy zrzucanie kluczy z tarasu, żeby sobie gość sam wszedł). Jej chłopak, przystojniak Mao odbywający właśnie służbę wojskową w Kaohsiung zakupił jej zatem breloczek, żeby te klucze miały jakiś sensowniejszy tor lotu Czytaj dalej

Tajwańskich zalotów numerkowych ciąg dalszy – o gadżetach i papierosach

Tajwańczycy Walentynki obchodzą… dokładnie trzy razy, całkiem nieżle jak na mało romantyczny naród nieśmiałych cyborgów zainteresowanych głównie pracą, podwyżką, awansem i kasiorą. 

Po raz pierwszy – wraz z całym światem , jak święty Walenty przykazał, 14 lutego. Potem – miesiąc później sklepy pełne są białych cukierków, czekoladek, bielizny i innego badziewia w kolorze śnieżno-śmietankowym, bo przychodzi czas Białych Walentynek, zerżniętych od Japończyków. Ostatnia celebracja wypada na 7.7 (oczywiście mowa o kalendarzu księżycowym, w tym roku będzie to 2 sierpień) i są to słynne Chińskie Walentynki, gdzie wyjątkowo nie żre się za wiele, a za to goni sroki. Ponadto uczucie można zamanifestować jeszcze w maju (20 i 30)Czytaj dalej

Numerologia chińsko-tajwańska i ukryte znaczenie liczb po raz wtóry

Pisałam już o sprytnym sposobie miało wylewnych Tajwańczyków na okazywanie romantyzmu, kiedy to kombinacja cyferek staje się wyznaniem uczuć po wsze czasy. Z jednej strony to smutne, że Tajwańczyk nie może bez ryzyka „utraty twarzy” ani podejrzeń o poważne zaburzenia psychiczne powiedzieć, co mu w duszy gra i spiewa. Z drugiej strony, w tej kulturze znaczenia czasownika „kochać” nie zdewaluowało się tak jak w anglojęzyczno-amerykańsko-zamerykanizowanym kręgu kulturowym, gdzie powszechnie „kocha” się wszytskich i wszytsko, i wynika z tego pestka z dziurką.
Wczoraj odkryłam kolejną odsłonę magii cyferek. Jeszcze trochę, a pokocham cyferki do tego stopnia, że zostanę biegłym rewidentem, albo innym matematykiem stosowanym…
A było to tak…  Czytaj dalej

11.11 na Tajwanie. Dzień „Niepodległości”, „Niezależności”,”Nieparzystości”

W Polsce w listopadowo pochmurny i chłodny poranek upłynie pod znakiem byczenia się w ramach przedłużonego weekendu, transmisjach uroczystości państwowych, przemów polityków i ewentualnych strajków, demonstracji oraz korków w związku z rozpoczynającym się szczytem klimatycznym.

A na Tajwanie? Czytaj dalej