O mnie

Od września 2012 uczę się chińskiego na Tajwanie.

Oprócz tego, że się uczę – rozbijam się po świecie w poszukiwaniu szczęścia (które pewnie zakopane jest pod wejściem do mojego polskiego domu), zwiedzam, poznaję nowych ludzi, dziwię się i cieszę ze wszystkiego.

A potem opisuję, żeby ci, których ze mną nie ma też byli zorientowani w sytuacji… I mogli cieszyć się ze mną :D

Madzia jak żywa – te oczka wielkie, te kucyki na bakier, grzywka na oczach i zielona sukienka (kto pamięta maile z zeszłego roku, ten wie)

 

Zapraszam do czytania, komentowania i zadawania pytań :D

2 myśli nt. „O mnie

  1. Hej Madziu!
    Od wczoraj przeszukuję…szukam ‚Krainy Avocado’ :) byłem (palcem) we Polinezji Francuziej ,na Vanuatu, Samoa. Różni ludzie różnie w swych artykułach opisują to co widzieli i poznali, co oczywiście zależy od tzw osobistych osobliwych preferencji, oczekiwań czyli tego co kto szuka, tj szukajcie a znajdziecie ale tylko to czego szukacie… :)
    Mnie interesuje awokado :) .Tak jakby…”odbiło” mi na jego punkcie nie wiem czemu (ale domyślam się czemu: o tym zaraz) ;takie wolne od cła i przewożenia, rasowania i dojrzewania na statku – mam teorię na temat szkodliwości takich owoców, fotony…).
    Chciałbym Cię zapytać, czy może to wiesz, słyszałaś o niespecjalnie cywilizowanych wyspach, z uprzejmymi tubylcami, gdzie nikt nie wie co to „cywilizacyjny” wyścig i walki szczurów, gdzie awokado spadają wprost z drzew w dłonie, dziko dojrzewające, gdzie można przemieszczać się z wyspy do wyspy tanio wynajętym jachcikiem w poszukiwaniu tamtejszych owoców, warzyw, których powinien być urodzaj.
    Smak awokado odkryłem dopiero po powrocie z pół rocznej podróży po Chinach, od północnych mrozów Mandżurii i Harbinu, Mur, po południowe prowincje gdzie spotkałem się z (podobno) najsmaczniejszym owocem świata durianem. Owoc ten budzi światowe kontrowersje dzieląc ludzi na ich wielbicieli i dozgonnych wrogów odnoszących się do niego z awersją. Zależy to m.in od pierwszego kontaktu z tym owocem, ja przeszedłem na jego królewską stronę :)
    W Polsce myślałem o nim, także o tym że nigdy go już nie spróbuję (choć ważniejsze od tego jest dla mnie poznanie, że on istnieje, jego smaku) i być może dlatego…zwróciłem uwagę na avocado :). Jest on dla mnie dziś drugim (a może pierwszym?) owocem. Marzeniem więc stało się by naturalnie zerwać go lub podnieść spod drzewa…

    • Hej Grześku,

      Na Tajwanie akurat awokado nie rośnie… Ale mają mango prosto z drzewa i ananasy prosto z grządki. Za to myślę, że awokado i jachciki (albo raczej łajbki z pływakami) znajdziesz na Filipinach. Tylko nie w turystycznych „rajach” typu Boracay, a w mniejszych ośrodkach, wysp mają tam tyle że w 10 lat może dałbyś radę spędzić na każdej choć jeden dzień.
      Innym archipelagiem w Twoim typie – choć bez awokado niestety (trzeba je szmuglować albo kupować takie made in America, płynące korpo-kontenerowcem) jest Palau.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>