Którą ręką podcierasz pupę, czyli chińska nauka prawo- lewo dla opornych

Osobiście mam spory problem z określeniem stron prawa-lewa, jak większość kobiet. Kierunek prawo-lewo jest dla mnie pojęciem abstrakcyjnym i solidnie muszę się zastanowić, które prawo jest TO prawo, a które lewo, niezależnie od języka…

Podobnie myli mi się leżenie na brzuchu (z leżeniem brzuchem do góry) oraz push/pull na drzwiach od sklepów. Tak, wiem na hasło „ciągnij” powinnam paść na kolana i otworzyć dziób… :D Od razu zaświadczam – posiadam prawo jazdy, choć podczas egzaminu zdarzyło mi się pomylić kierunki… Jakoś wybrnęłam, i wzięłam na litość egzaminatora (on też jest nurkiem i wie jak ważne jest podjechanie autkiem możliwie blisko brzegu zamiast tachania szpeja kilomatrami…Jestem w końcu słabą kobietą a nie komandosem z GROMu) Czytaj dalej